Tydzień Praw Dziecka

Tydzień Praw Dziecka

Organizatorzy: 

Szkoła Podstawowa TAK im. Ireny Sendlerowej

Zasięg: wewnątrzszkolny

Dla kogo: uczniowie szkoły podstawowej i klasy gimnazjalnej

Postanowiliśmy uczcić Dzień Praw Dziecka w nietypowy sposób. Przygotowaliśmy tygodniowy projekt edukacyjny, w ramach którego wszystkie dzieciaki z naszej szkoły zgłębiały zagadnienia związane z tematyką praw dziecka. W czasie zajęć wychowawczych dzieci podejmowały różne działania, by zapoznać się ze swoimi prawami. Chcieliśmy również zwrócić uwagę dorosłych na fakt, że nie zawsze ich przestrzegamy.

Działania szkolne

Nasi nauczyciele przygotowali specjalne lekcje, dzięki którym tematyka praw dziecka stała się dla dzieci z klas 1-3 bardziej zrozumiała. Uczniowie Ci omawiali wybrane zagadnienia Konwencji Praw Dziecka przełożone na ich język i sposób pojmowania świata. Dzieci prezentowały wszystko, co wiedzą na ten temat, w formie mapki myśli. Później omawialiśmy konkretne prawa w odniesieniu do codziennych sytuacji. Dzieci stworzyły logo praw dziecka wg swojego pomysłu.

Tabliczki z prośbami do dorosłych

Dzieciaki przygotowały również specjalne drewniane tabliczki, na których napisały ułożone przez siebie „Prośby do dorosłych”. Tabliczki podczas finału miały być rozwieszone w centrum miasta.

Karty z Polin

Podczas zajęć edukacyjnych nasi uczniowie spotkali się również z przedszkolakami, by na bazie nowatorskich kart, które przywieźliśmy z warsztatów „U Króla Maciusia” w Muzeum Polin, stworzyć wspólnie historyjkę, dotyczącą określonego prawa dziecka.

Karty wykorzystywały również starsze dzieciaki. Na ich bazie na lekcjach języka polskiego stworzyły niezwykłe opowiadania, w których dzieci doświadczały łamania jakiegoś prawa. Okazało się, że z 4 kart z obrazkami można stworzyć niezwykłe i za każdym razem różne historie.

Wycieczka

Tematyka praw dziecka niestety nieodłącznie kojarzy się przykładami drastycznego ich łamania. Starsze dzieciaki odwiedziły Obóz Pracy w Łambinowicach. Podczas wycieczki poznały poruszające historie, w których prawa dziecka i prawa człowieka nie miały kompletnego znaczenia, ponieważ nie były respektowane.

Finał

W piątek, który był finałowym dniem działań, klasy 1-3 udały się  na Rynek, by rozdać przechodniom cukierki z cytatami  Janusza Korczaka. W świat poszło ponad 100 myśli tego słynnego obrońcy dzieci. W kilku miejscach wspólnie odśpiewaliśmy „Piosenkę o prawach dziecka” Małej Orkiestry Dni Naszych. W okolicach fontanny przy Placu Wolności dzieci rozwiesiły również przygotowane wcześniej drewniane tabliczki z „Prośbami do dorosłych”. Tabliczki wiszą tam do dziś i wprawiają w zadumę co bardziej spostrzegawczych przechodniów.

Kampania społeczna?

Starsze klasy pracowały nad tekstem „List dziecka do rodzica” Janusza Korczaka. Podczas lekcji z wychowawcą analizowali wybrane zagadnienia dotyczące tematyki praw dziecka. Okazało się, że myśli polskiego pedagoga zyskują współcześnie nowy wymiar. W efekcie tej pogłębionej analizy powstała cała seria filmów pt. „Naucz się słuchać, a nie tylko słyszeć”, w których dzieci prezentowały wybrany fragment tekstu Korczaka. Krótkie spoty prezentowaliśmy przez cały tydzień na naszym profilu FB. Uważamy, że spokojnie mogłyby posłużyć za materiał na ogólnopolską kampanię na ten temat.

PS. Zaznaczamy, że prośby do dorosłych nie są skierowane do konkretnych osób, a tym bardziej rodziców dzieci mówiących te słowa.

Konkurs na list

Zwieńczeniem projektu jest trwający właśnie konkurs na współczesną wersję listu dziecka do rodzica – inspirowaną tekstem Janusza Korczaka.

Wydarzenia szkolne
Tabliczki z prawami dziecka
Finał projektu

Starsze klasy pracowały nad tekstem „List dziecka do rodzica” Janusza Korczaka. Podczas lekcji z wychowawcą analizowali wybrane zagadnienia dotyczące tematyki praw dziecka. Okazało się, że myśli polskiego pedagoga zyskują współcześnie nowy wymiar. W efekcie tej pogłębionej analizy powstała cała seria filmów pt. „Naucz się słuchać, a nie tylko słyszeć”, w których dzieci prezentowały wybrany fragment tekstu Korczaka. Krótkie spoty prezentowaliśmy przez cały tydzień na naszym profilu FB. Uważamy, że spokojnie mogłyby posłużyć za materiał na ogólnopolską kampanię na ten temat.

PS. Zaznaczamy, że prośby do dorosłych nie są skierowane do konkretnych osób, a tym bardziej rodziców dzieci mówiących te słowa.

W filmach wykorzystaliśmy utwór „Paint the sky” autorstwa Jeris udostępnionego na licencji Creative Commons Attribution 3.0.

1. Pozwólmy dzieciom popełniać błędy

Wielu dorosłych stara się chronić dzieci przed negatywnymi skutkami ich działań. Takie zachowanie służy budowaniu poczucia bezpieczeństwa i jest pożądane w pierwszym okresie rozwoju dziecka. Utrzymywanie rodzicielskiego „klosza” przez dłuższy czas staje się barierą rozwojową. Dzieci w miarę upływu czasu potrzebują coraz więcej przestrzeni i wolności. Dajmy im tę wolność, ale nie zapomnijmy o odpowiedzialności. Dlatego zamiast chronić dzieci przed konsekwencjami popełnionych błędów, pokażmy im, jak się do nich przyznawać i wyciągać z nich wnioski.

2. Odpowiadajmy, kiedy dziecko pyta

Dzieci potrafią być wymagające, jeśli chodzi o pytanie nas o różne sprawy. To przez cierpliwość w odpowiadaniu na te pytania tworzy się jakość relacji pomiędzy dorosłym a dzieckiem. Zapraszamy na kolejną filmową prośbę do dorosłych inspirowaną „Listem do rodziców” Janusza Korczaka.

3. Traktujmy dzieci poważnie

My dorośli, często obiecujemy coś dzieciom, a potem, kiedy trudno jest nam spełnić obietnicę, bagatelizujemy sprawę tylko dlatego, że mamy do czynienia z dziećmi. Janusz Korczak mawiał: „Nie ma dzieci, są ludzie”. Traktujmy dzieci poważnie. Wtedy one poważnie potraktują nas.

4. Udzielajmy dzieciom informacji zwrotnej

Dziecko, podobnie jak dorosły, potrzebuje rzetelnej i nieemocjonalnej informacji zwrotnej. Jeśli ją uzyska, to istnieje duża szansa, że podejmie trud pracy nad samym sobą. Drodzy dorośli, uczmy się dawać informacje zwrotne zamiast czynienia wyrzutów. Choć wszyscy wiemy, że to niełatwa sztuka. Proszą Was o to nasi uczniowie.

5. Nie dajmy wyprowadzić się z równowagi

Nie bierzmy przykrych słów pod naszym adresem do siebie. Zachowajmy dystans. Im bardziej okażemy swoją złość czy smutek, tym większe ryzyko, że dziecko upodoba sobie podobne komentarze, których znaczenia i ciężaru jeszcze nie rozumie. Jeśli zobaczy spokojnego rodzica i zauważy, że starasz się rozwiązać problem, który stanowi źródło przykrych słów, szybciej nauczy się kontrolowania własnych emocji.

6. Dajmy dziecku czas na swobodną zabawę

Pozwala lepiej zrozumieć świat, jest twórcza, wyzwala poczucie sprawczości, daje satysfakcję i siłę. Swobodna zabawa, eksperymentowanie, czysta przyjemność. Dzieci potrzebują swobodnej zabawy jak przysłowiowa „kania dżdżu”. I zawsze miały jej pod dostatkiem. Od jakiegoś czasu dorośli uznali, że taka zabawa to strata czasu albo, że zbyt duża swoboda w eksplorowaniu świata jest dla dziecka za niebezpieczna. I położyli na niej swoją łapę, zastępując ją niezliczoną ilością zajęć dodatkowych, kółek zainteresowań, sportów i kursów. Dzieci wszędzie są pod opieką dorosłych. Dowozimy je z jednego miejsca na drugie. I chociaż w ramach tychże zajęć dodatkowych dzieci często również się bawią, to jest to jednak inny rodzaj zabawy – sterowany przez dorosłego, a nie przez dziecko. Dlatego prosimy w imieniu dzieci o przestrzeń również na nudę i swobodną zabawę, w której to dorosły podąża za dzieckiem, a nie na odwrót.

7. Akceptujmy emocje dziecka

Powiedzenie dziecku, które boi się ciemności, że nie ma się czego bać, nie spowoduje, że dziecko przestanie odczuwać lęk. Co więcej dzieciak dostanie sygnał, że to, co czuje, zostało zlekceważone, pominięte przez rodzica, a nawet uznane za głupie. Gdy przestraszone dziecko płacze, uspokójmy je, przytulmy, spróbujmy zająć jego uwagę czymś innym.

8. Nie narzekajmy na dzieci

Narzekanie leży podobno w naszej polskiej naturze. Narzekamy na pogodę, politykę, służbę zdrowia i szkolnictwo. Problem zaczyna się, kiedy zaczynamy narzekać nieustannie. Kiedy nie przeplatamy komunikatów o tym, że nam się coś nie podoba, komunikatami o zabarwieniu optymistycznym. Na dłuższą metę to jest nie do zniesienia dla ludzi z otoczenia takiego malkontenta. Podobno włącza się nam wtedy mechanizm obronny, polegający na ignorowaniu lub unikaniu takiej osoby. Dlatego, jeśli chcesz, by dziecko Cię słuchało, narzekaj jak najmniej. A przede wszystkim mów równie dużo miłych rzeczy, zachwycaj się drobnostkami, wysyłaj pozytywne fluidy. Bo takich osób dużo chętniej słuchamy.

9. Poświęćmy dziecku pełną uwagę

W świecie, w którym permanentny brak czasu wolnego staje się powoli normą, nasze dzieciaki muszą sobie jakoś poradzić z brakiem uwagi dorosłych. Dziecięce strategie w tym zakresie są bardzo zróżnicowane i bywają źródłem wielu rodzinnych konfliktów. Zdarza się, że zachowanie dziecka nas irytuje, jest dla nas niezrozumiałe i irracjonalne. Weźmy wówczas pod uwagę i ten aspekt. Czy aby to zachowanie nie wynika z niewystarczającej ilości czasu, jaki poświęcamy naszym dzieciom? Czasem lepiej poświęcić choćby 5 minut dziennie w pełni skupiając się na dziecku, niż spędzić z nim cały dzień, będąc myślami zupełnie gdzie indziej. Przetestujcie.

 

10. Bądźmy stanowczy i konsekwentni

Dzieci często wystawiają na próbę naszą stanowczość i próbują na wszelkie sposoby wymuszać odstępstwa od ustalonych wcześniej reguł. Trudno w to uwierzyć, ale psychologowie uważają, że ustępując dziecku dorośli sprawiają, że w konsekwencji czuje się ono zagubione. Wbrew pozorom dzieci oczekują od nas stawiania granic i podejmowania za nie decyzji w najtrudniejszych kwestiach. Tak budują poczucie bezpieczeństwa i pewność, że otrzymają wsparcie, kiedy zajdzie taka potrzeba. Dopiero z długotrwałego poczucia bezpieczeństwa rodzi się pewność siebie i gotowość na samodzielne podejmowanie decyzji. Dlatego drodzy rodzice, okazujmy dzieciom miłość, ale bądźmy jednocześnie nieugięci w zasadniczych kwestiach.

 

11. Dzieciom nie wszystko się należy

Pokoje współczesnych dzieci są lepiej wyposażone niż niejeden sklep z zabawkami. Dorośli nie chcą zawieść oczekiwań dzieciaków. Kupujemy z różnych powodów. Najczęściej na prezenty, ale też, żeby dziecko nie zrobiło w sklepie sceny, żeby dziecku nie było smutno, że inni mają, a ono nie, żeby zrekompensować mu to, że nie poświęcamy mu dość czasu. A dzieci im więcej zabawek dostają, tym szybciej się nimi nudzą. Przeprowadzone eksperymenty pokazują, że dzieci, którym odstawia się zabawki, po pewnym czasie, w którym mówią, że się nudzą, zaczynają angażować całą swoją kreatywność w wymyślanie co raz to nowych zabaw i nadawanie innych znaczeń przedmiotom codziennego użytku. Dzieci te potrafią się lepiej koncentrować i są spokojniejsze, bo z ich otoczenie znika wiele rozpraszających je bodźców.

12. Traktujmy dzieci na miarę ich wieku

Nasze pociechy zmieniają się tak szybko. To powoduje, że dorośli muszą wiele razy w życiu modyfikować swój stosunek do dzieci. Od okresu wyręczania we wszystkim przez systematyczne poszerzanie pola wolności i wystawianie na coraz większe ryzyko popełnienia błędu. W tym przejściowym etapie zadaniem dorosłych jest pokazanie, jak radzić sobie z trudniejszą stroną wolności, którą jest odpowiedzialność. Jak uczyć się na błędach i radzić w trudnych chwilach. Tylko w ten sposób możemy wychować do samodzielności i dać naszemu dziecku szansę na szczęśliwe życie. Mamy z tym jednak problem. Nagminnie wyręczamy dzieciaki w zadaniach, którym mogą sprostać. W ten sposób uzależniamy je od siebie. Tymczasem jedno z indiańskich przysłów mówi: „Dziecko jest gościem w twoim domu. Nakarm, naucz i puść wolno.” Być może warto wziąć je sobie do serca, dodając do tego dużo miłości.

13. Uczmy się wyrażać emocje

Dziecko uczy się prawidłowo regulować swoje emocje dopiero z czasem, podobnie jak nie od razu potrafi chodzić. Jednak – w przeciwieństwie do chodzenia – ta umiejętność rozwija się aż przez pierwsze 20 lat życia. Dlatego nie ma wielkiej różnicy pomiędzy karaniem dziecka za to, że wpada w histerię, bo nie chcemy mu czegoś kupić, a karaniem brzdąca uczącego się chodzić za to, że się przewraca. Dziecko nie robi nam na złość. Ono dopiero uczy się swoich emocji i kompletnie ich nie rozumie. Nakładanie kary w tym wypadku, to dawanie dziecku informacji, że jego emocje są złe, a nasza miłość do niego warunkowa – na zasadzie kocham cię tylko wtedy, kiedy jesteś grzeczny.

Zdaniem psychologów, by dziecko mogło nauczyć się prawidłowo regulować własne emocje, potrzebuje:
  1. Miłości bezwarunkowej najbliższych, która daje mu poczucie bezpieczeństwa.
  2. Nauczenia się nazywania i rozróżniania własnych emocji – musimy mu w tym pomóc.
  3. Dobrego przykładu osoby dorosłej – dzieci uczą się przez naśladowanie.

Dlatego:

  1. Nigdy nie karz dziecka za przeżywane emocje!
  2. Nie ośmieszaj i nie umniejszaj emocji, których doświadcza dziecko.
  3. Nie zostawiaj dziecka samego, gdy przeżywa trudne emocje – nie wypraszaj go do drugiego pokoju, aby się uspokoiło.

14. Nie składajmy obietnic bez pokrycia

Często dla świętego spokoju obiecujemy coś dzieciom. Tymczasem tempo, w jakim żyjemy, sprawia, że szybko zapominamy o naszych obietnicach lub nie jesteśmy w stanie ich zrealizować. Nie bójmy się powiedzieć dzieciom “nie”. Dziecko będzie mniej rozczarowane jednorazową odmową niż obietnicą bez pokrycia. Stale rzucając słowa na wiatr, tracimy zaufanie dziecka. Obiecując, wcale go nie uspokajamy. Raczej uspokajamy swoje sumienie. Dajemy dziecku złudne poczucie bezpieczeństwa. Tymczasem ono traci wiarę w dorosłego.

15. Bądźmy autentyczni

Nie idealizujmy siebie i naszej przeszłości. Bądźmy sobą. Pokazując dzieciom, jakie błędy popełniamy, stajemy się bardziej autentyczni. Dzieci nie kochają ideałów. Dzieci kochają ludzi z krwi i kości. Obnażając się przed dziećmi, pokazujemy, że ludzie mają prawo do popełniania błędów. Błędy są po to, żeby się na nich uczyć. I każdy je popełnia. I nie trzeba się tego wstydzić. A przeprosić dziecko za popełniony błąd na pewno nie zaszkodzi. A czasem potrafi zdziałać cuda.